Nie-winnie

Zmiana warty

Ma to miejsce każdego dnia. Mniej więcej o tej porze, kiedy z kubkiem gorącej kawy, otulony jeszcze w poranny szlafrok wypatruję przez okno początku dnia. Przejeżdża tramwaj, trzęsie kamienicą. Do pracy biegną ludzie, też trochę trzęsie. Przenoszę wzrok bliżej, tuż za parapet. Z góry wiem co zobaczę. Ma to miejsce każdego dnia.

Pani sąsiadka (z bocznego skrzydła) odśnieża drogę wewnętrzną. Trudno powiedzieć czy robi to umówiona z administracją, czy z troski o połamane kulasy, a może z braku laku. Właściwie nie jest to istotne. Interesujący jest natomiast fakt, iż zwykła zmiatać śnieg tylko z połowy ścieżki. Idzie człowiek po kolana w puchu, żeby na tej jej rozgarniętej części otrzepać się, obtupać, tak że pod koniec dnia obydwie połowy wyglądają tak samo.

Przeprowadziłem małe dochodzenie w wyniku którego odkryłem, że za drugi fragment chodnika odpowiedzialny był sąsiad-spod-jedynki (z mojego skrzydła). Ale umarło mu się zeszłego lata. Została po nim zielona łopata do odśnieżania. Stoi na klatce, oparta o skrzynkę na listy. Kłaniam się jej kiedy przechodzę obok. Odruchowo.

Pauza.

Odruchowo wziąłem łopatę w dłoń i równie automatycznie wyszedłem z nią na zewnątrz. Było już ciemno. Białe płatki cicho wirowały w świetle latarni. Mantrując obrazek, któremu przyglądałem się co rano, teraz pod osłoną nocy, dorysowałem do niego własną kreskę. Odśnieżyłem bezpańską część ścieżki.

Rano, niecierpliwie wyjrzałem z szlafroka w dół. Sąsiadka na swoim miejscu, ale nieruchomo. Zamarzła. Wpatrzona w ścieżkę. Jakby ktoś jej kamienicę w nocy przestawił. Teraz do połowy idzie się suchym butem, potem po kostki i nie ma gdzie podeszwą huknąć. Wszedłem w ośnieżonych butach w jej rozkład dnia. Rozstroiłem bidulce zegar.

Pauza.

Mniej więcej o tej porze, kiedy sąsiadka z kawą w ręku wygląda przez okno, ja właśnie zaczynam zmagania z łopatą. Tramwajem obok przejeżdża wiosna.

PS
Tym razem wina w tekście niewiele – czytelnik wybaczy – od przewalania śniegu nie mam siły w ręku utrzymać kieliszka.
 
LampkaWina_zmiana-warty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *