Popularne, Przy Lampce Wina

Leon

Pan Leon jest grawermistrzem. Ma zakład w bramie. Niewielki budynek przyklejony do przedwojennej kamienicy. Na brak pracy nie narzeka – graweruje inicjały na tabliczkach, ozdabia sportowe puchary, nanosi wzory i logotypy firmowe na różne nośniki – ale mówi, że kiedyś było lepiej. Rzeźbił medale, ordery, grawerował całe sentencje – ówczesna władza się w tym lubowała. Pan Leon zna wiele łacińskich przysłów i wszystkie ich tłumaczenia. Co chwila rzuca jakimś w powietrze.

– Ex ovo omnia… – wie pan co to znaczy? – spytał.
– E… nie jestem pewien…
– Hm…
– mruknął melancholijnie – Co trzeba?
– Nazwisko na drzwi chciałem…

Mistrz włączył maszynę, odłożył papierosa obok na blacie roboczym. Widać ma taki rytuał, bo blat w tym miejscu jest porządnie nadpalony. Cała robota (precyzyjna robota), łącznie z rozmową trwała może 10 minut, w ciągu których padło niewiele zdań, ale wszystkie były złote.

Siedzę teraz nad kieliszkiem Barolo Leon DOCG Rivetto 2006, które całą tą historię mi przypomniało. Po pierwsze zbieżność imion. Po drugie bogactwo cytatów – wino podobnie ja Pan Leon onieśmiela złożonością odniesień. Kilka wersów udało mi się jakoś umiejscowić w przestrzeni skojarzeń, o reszcie muszę doczytać. Kolor wina podpowiada nieco wiek trunku, pachnie przyjemnie i intensywnie. Nuty wiśni z działki Pana Leona, mieszają się z lekko acetonowymi aromatami pracowni Mistrza. Garść tytoniu, ziół (anyż?) i wyrobionego rzemienia z naturalnej skóry. Usta solidne i skoncentrowane, niczym twarz rzemieślnika przy pracy. Tanina wyraźna jak dziura po wiertle. Finisz jest długi i konkretny. Na mojej blaszce w czaszce wygrawerowany jest Leon.
 
LampkaWina_leon

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *