Najbardziej okazałe, największe i najgrubsze liny można złapać w okolicy Wysmała Rogu, miejsca gdzie jezioro specyficznie zakręca. Nikt nie wie kim był Wysmał*, nikt nie jest nawet w stanie potwierdzić, czy rzeczywiście istniał. Tak czy inaczej tutejsi rybacy od zawsze tak nazywali tę zatoczkę i nie jeden toast wznieśli za zdrowie szczodrego gospodarza. Kiedy usłyszysz „aleś wypasiony, jak lin na Wysmała Rogu” – ciesz się, bo cię komplementują. Ale to też sygnał, że może warto zrzucić parę kilko.. 😉
 
wysmal_01 
Lin w śmietanie chodził (pływał) za mną już od jakiegoś czasu, aż w końcu do mnie przyszedł (przypłynął). Z Wysmała Rogu rzecz jasna. Oporządziłem go jak należy, wypatroszyłem, wyszorowałem solą (lina nie trzeba obierać z łusek) i kiedy ryba kąpała się już w białej potrawce, sięgnąłem do lodówki po wino.
 
wysmal_02 
William Fevre Saint-Bris AC – sauvignon blanc z Burgundii. Z małej apelacji Saint-Bris, która jak Wysmała Róg jest wyjątkowa – tylko tu (mam na myśli Burgudndię obsadzoną w większości chardonnay), dopuszczalna jest produkcja win z suvignon blanc. Ekologiczne wino, 0% beczki, 100% owocu. Miękkie, ale z porządnym, kwaśnym pazurem. W nosie sporo zielonych nut (papryka, łodyga), na podniebieniu pojawiają się akcenty egzotyczne (ananas), cytrusowe (cytryna) i te znane z naszego ogródka – agrest. Wypasione, jak lin z Wysmała Rogu!
 
wysmal_03 
*Wysmałem w lokalnej, północno-wschodniej gwarze nazywa też się miejsce po pożarze, ale nawet najstarsi mieszkańcy nie pamiętają żadnego pożaru w tej okolicy.
 

Rybę złowił wujek, przyrządziła ciocia, chleb upiekł sąsiad, a wino do degustacji podesłał Kondrat Wina Wybrane. Wszystkim wielkie dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *