Dopiero co jeden weekend się skończył, a kolejny już się zaczyna. Choć dla mnie właściwie to bez różnicy, zapatrzony jestem w syna, dni zlały mi się do jednego kielicha, którym z radością upajam się na co dzień. Niemniej przy okazji tego przedłużonego weekendu udało mi się otworzyć butelkę wina, z uwagą i przyjemnością podegustować, książkę też przejrzałem ciekawą i film fajny zobaczyłem. No to jedziemy!
 
Wino zakupiłem w Almie przy okazji uzupełniania zapasów pieluszek. Argentyńskie wino z Mendozy – Cepa Tradicional 2013 od Bodega la Rural – kupaż wszystkiego, bo znajdziemy tu i CS i Merlota i Malbeca i Pinot Noira. Wino pachnące ciemnymi owocami ze szczyptą cynamonu. Na podniebieniu pojawiają się dymne nuty wędzonej śliwki i lukrecji z czarnym pieprzem na finiszu. Jest soczyście i aromatycznie. Udusiłem w nim wołowinę z przyprawami (w tym z laską cynamonu) – bomba! Wino jest aktualnie na promocji, kosztuje +/- 35 zł, warto się skusić.
 
A_00 
Książka, którą przejrzałem to duży kaliber – dwutomowe wydanie Atlasu ludzkiej anatomii i chirurgii (Atlas of Human Anatomy and Surgery / Taschen). Dwa tomy wypełnione pięknymi ilustracjami – w pierwszym ciało ludzkie rozłożone jest na najmniejsze kawałki, a w drugim złożone, zszyte z powrotem przy użyciu narzędzi wyglądających nierzadko jak narzędzia tortur. Książkę podarował Adasiowi wujek, twierdząc, że to jedna z ważniejszych pozycji, z którymi powinien się zapoznać młody człowiek – i ma rację!
 
A_01

A_02

A_03

A_04

A_05

A_06 
Film też ciekawy mi się trafił – Legenda Kaspara Hausera w reżyserii Davide Manuli (jeżeli się nie mylę film miał swoją polską premierę na festiwalu Nowe Horyzonty w 2012 roku). Surrealny disco-western. Czarno-biała historia czarnych i białych bohaterów (np.: Vincent Gallo gra tu podwójną rolę, szeryfa małej wysepki i dilera narkotyków). Fabułę dałoby się streścić w jednym zdaniu, ale nie o to chodzi. Film w tym przypadku tworzą wyraziste, teatralne postaci – stróż prawa, przestępca, prostytutka, ksiądz, artysta (prawie jak u Felliniego). Całość spięta klamrą porządnej elektronicznej muzyki spreparowanej przez francuskiego producenta Vitalic’a (film warto obejrzeć dla samej muzyki). Sami posłuchajcie:
 
 
Kolejny weekend przed nami, kolejne wina (m.in. Faktoria Win podesłała 12 flaszek do spróbowania), książki (wertuję „Eseje wybrane” Virginii Woolf) i filmy (polecacie coś?). Na zdrowie!
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *