W wiosce miał się odbyć ślub, niestety organista zapadł na zapalenie płuc. Ktoś mówi, że pod lasem mieszka stary organista, wprawdzie prawie już nie chodzi i ledwo widzi, ale jak popije to śpiewa jak za dawnych lat. Szwagier zapakował się z kumplem do Audicy i ruszyli po seniora.
 
Długo nie trzeba było go namawiać, wystarczyło wsadzić pod pachę jakąś flaszeczkę. Chłopaki wnieśli dziadka na chór, ślub odbył się jak należy. Po ceremonii życzenia, kwiaty i prezenty, po czym goście ruszyli w stronę remizy OSP, pokrzepić się schabowym i rozgrzać wódką.
 
Dopiero nazajutrz rano, na poprawinach ktoś przypomniał sobie, że organista został na chórze. Szwagier jeszcze pijany, więc pojechała matka panny młodej z sąsiadką (tęgie baby na tyle, żeby we dwie znieść organistę z chóru). Znalazły dziadka śpiącego na klawiszach, pijaniutkiego kompletnie. Obudzony zaczął śpiewać ślubne pieśni myśląc, że ślub jeszcze się nie skończył. Kiedy doszedł do siebie (już za stołem weselnym), stwierdził, że flaszeczka, którą szwagier wsadził mu za pazuchę uratowała mu życie. Inaczej zamarzłby na kość. Miał tylko nieco żalu, że zamiast wódeczki dostał jakiegoś słodkiego winiacza.
 
Słodki winiacz okazał się być butelką 10 letniego Vinho do Porto, którą szwagier przywiózł w prezencie parze młodej, a przez pomyłkę/na szczęście obdarował organistę. Narzekanie jednak nie trwało długo, staruszek przepłukał gardło wódeczką i zaczął śpiewać na nutę weselną.
 

 
Po czterech miesiącach spędzonych w podobnej, małej wioseczce obudziłem się nagle w Portugalii. Pierwsze dni byłem równie zdezorientowany jak obudzony organista-senior, ale portugalskie wino (m.in. Vinho do Porto) przywróciło mi pamięć.
 
kww
Pamiętam, że obiecałem opowiedzieć Wam o winach od Kondrat Wina Wybrane, które przytargałem na ramieniu przez las. W zamieszaniu wyjazdowym zachowały mi się 3 notatki degustacyjne:
1. Fernand Engel Pinot Noir Rouge d’Alsace AC – organiczny Pinot z Alzacji – eleganckie i harmonijne wino. Pięknie prezentuje się w kieliszku. Wiśniowa owocowość spięta skórzanym rzemieniem. Do pieczonego drobiu z chrupiącą skórką – super!
2. Disznókö Tokaj Szaraz Szamorodni 500 ml – wytrawny Furmint – bardzo ciekawa propozycja. Niemłode już wino, z wyraźnie miodowo-orzechowym zębem, niemniej sporo jeszcze w nim mirabelkowej owocowości. Przypomina mi nieco andaluzyjskie sherry. Zaryzykowałbym podanie go do żurku z jajkiem.
3. Weinrieder Grüner Veltliner Kugler Weinviertel – rześkie wino, z wyraźnie zaznaczoną kwasowością, chłodną mineralnością i charakterystyczną pikantnością. Bukiet cytrusowo-jabłkowy ze szczyptą koperku. Pyszne, mógłbym się w nim wykąpać.
 
Tyle w temacie wspomnień wakacyjnych, chociaż zaraz.. przecież jestem w Portugalii, a tu ciągle 25 na plusie. Pozdrawiam więc słonecznie!
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *