Wino się leje, opowieść się snuje. Czy uda się chłopakowi odnaleźć słońce? Czy uda mu się je uwolnić? Jak smakują czerwone wina Individo z Château Vartely? O tym już teraz…
 
Tam gdzie zostawiliśmy ostatnio chłopca, tam go zastajemy – pod ścianą lasu. Rumak, na którym zuch przemierzał ten nieprzyjazny kawałek świata podpowiada, by jeżdziec wyrwał mu z grzywy złoty włos i przepasał się nim w pasie. Gdy to zrobi, zamieni się w muchę i będzie w stanie przelecieć przez gęsty las. Po dotknięciu ziemi na powrót przybierze ludzki kształt.
 
 

Przemieniony w muchę śmiałek, przedarł się przez busz, za którym stał zamek smoków. Twierdza bez okien, czarna i straszna. Do środka dostał się przez komin. W jednej z komnat zastał matkę smoków rozmawiającą z trzema smoczymi żonami jej synów.
 
Dotarły do nich wieści o śmierci smoków poniesionej z ręki chłopca. Planowały zemstę. Żona Półmroka chce zamienić się w studnię z zatrutą wodą, by otruć chojraka. Żona Pomroka przemieni się w jabłoń, by skusić go zatrutym jabłkiem, a luba Mroka ma zamiar przybrać postać krzewu winorośli z soczystymi od trucizny gronami.
 
Przeleciała mucha nad ich głowami, poleciała do piwnicy, tam gdzie w kufrze schowane było słońce. Usiadł chwat na podłodze i zmienił się na powrót w człowieka. Wieko skrzyni było bardzo ciężkie, tylko mąż o wielkiej sile da radę go dźwignąć. Oparł chłopak pokrywę na barku i pchnął z całej mocy. Poświata rozlała się po ścianach. Uczepiwszy się promienia wyleciał brach wraz ze słońcem przez konim, przeleciał nad gęstym lasem, za którym dosiadł swojego rumaka. Kula zawisła na firmamencie.
 

Masz ochotę na lampkę wina?

Zrozpaczone smoczyce ruszyły w pogoń. Nie przyzwyczajony do ciepła płynącego z nieba umykający jeździec poczuł pragnienie. Na drodze stanęła mu studnia. Zatrzymał się, żeby zaczerpnąć wody, ale w czas przypomniał sobie o smoczych planach. Zamachnął się mieczem, ze studni polała się czarna krew.
 
Ruszył dalej. Po drodze spotkał jabłoń. Zatrzymał się w jej cieniu, wyciągnął rękę po owoc, ale oprzytomniał i porąbał mieczem gałęzie. Smoczyca padła trupem. Nie ujechał daleko, a soczysta winorośl kusi go gronami. Nie zsiadając z konia, zamachnął się mieczem ścinając smoczy łeb.
 
Za placami chwata pojawiła się rozeźlona matka smoków. Górną szczęką dotykała nieba, dolną ryła po ziemi. Z pyska buchały jej płomienie. Skrył się zuch w kuźni, zaryglował drzwi. Buławą wybił dziurę w ścianie i wrzucił ją do ognia. Kiedy smoczyca wsadziła paszczę w otwór, cisną w nią rozgrzaną do czerwoności buławą. Połknęła ją smoczyca i wyzionęła ducha.
 
Po powrocie chłopaka do wsi weselu nie było końca. Tańczono podobno cały rok, wypito rzekę wina, a pieśni o odważnym śmiałku śpiewa się w Mołdawii po dziś dzień.
 

 
Wypijmy zdrowie bohatera. Mam przed sobą 3 czerwone butelki Individo z mołdawskiego Château Vartely.
 
 

Individo Feteasca Neagra
Czerwone wino z lokalnego szczepu Feteasca Neagra. Charakterne wino o lekko podwyższonej kwasowości. Bogaty bukiet z dominantą ciemnych, leśnych owoców domyka pikantna końcówka. Jurne i z werwą.
 
 

Individo Merlot Cabernet Sauvignon
Klasyczny czerwony kupaż Merlota z CS. Wino o muskularnym ciele i wyraźnej taninie. Dojrzewało 12 miesięcy w beczce stąd nuty skórzanego rzemienia i ciemnej czekolady. Soczysto-czereśniowe z szczyptą cynamonu. Ciepłe i treściwe.
 
 

Individo Rara Neagra Melbac Syrah
Czerwony kupaż lokalnego Rara Neagra z Malbekiem i Syrah. Wino starzone 6 miesięcy w dębowej beczce o wyraźnie pieprznych aromatach. Podwyższona kwasowość dodaje winu nerwu.
 
Gdybym miał przez rok pić jedno z tych win, musiałbym rzucić monetą, czy byłaby to Feteasca Neagra czy Merlot z CS.
 

Wina do degustacji podesłał Dom Wina.
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *