Pan Parkingowy to gatunek miejskiego pijaczka kręcącego się w pobliżu ruchliwych ulic centrum – tam, gdzie toczy się nieustanna walka o miejsce do bezpiecznego i legalnego pozostawienia auta.
 
Pan Parkingowy pełni bardzo odpowiedzialną rolę – jest logistykiem, nawigatorem i ubezpieczycielem. Nadzoruje zwalniające się miejsca parkingowe i wskazuje je nadjeżdżającym kierowcom. Za symbolicznego piątaka doglądnie pojazdu, zadba o to, by gołębie nie narobiły na maskę. Praca na parkingu zwykle przebiega w trybie zmianowym – jeden, dwóch Parkingowych zgarnia samochody w puste przestrzenie przy krawężniku, a reszta w tym czasie obala słodkie wino na pobliskim murku.
 

 
To był poniedziałkowy wieczór, jechałem autem na trening capoeiry. Pod klubem wszystkie miejsca oczywiście zajęte. Robię więc pętlę dookoła, wjeżdżam w mniejsze uliczki, wypatruję wolnego skrawka. Jest! Widzę z daleka Nawigatora machającego do mnie z zaproszeniem. Podjeżdżam. Miejsca niewiele, ale powinienem się zmieścić. Parkowanie w kopertę. Pan Parkingowy podpowiada:
 
– Głębiej kierowniku, głębiej! Kręć w lewo, jeszcze, jeszcze.. Odbijaj! Zmieści się… zmieści! Jeszcze trochę… O!!! Pięknie! Ale inteligentnie pan to zrobił! Płynnie, jak tancerka.. Pan tańczy? Tu w klubie? Bo oni tu to jakieś tańce takie chyba…
– To capoeira..
– Pięknie to pan zrobił, tak energetycznie..
– Dzięki za wskazówki..
– A parę złotych się znajdzie, kierowniku?
 
Sztuka komplementowania to niełatwa sztuka. Komplement, żeby zadziałał, misi wpasować się w kontekst, musi być dopasowany do adresata. W tym przypadku kupił mnie chyba użyciem słowa „energetycznie”. To był szary, jesienny dzień, potrzebowałem energetycznego kopa.
 

 
Podejmę się tego trudnego zadania i spróbuję zachwalić 2 butelki wina. Jedno to wino białe, drugie – czerwone. Obydwa to wina młode, dedykowane patronowi winiarzy i winogrodników – Świętemu Marcinowi. Obydwa pochodzą z Winnicy Turnau.
 


Białe Wino Świętomarcińskie 2017 Winnica Turnau to młody Solaris. Dominują w nim nuty mirabelki, agrestu, jest nieco zielono-liściastych akcentów i przyjemna pomarańczowa końcówka. Nie byłem pewien czy sprawdzi się w połączeniu z dynią pieczoną z jarmużem i serem feta, z kilkoma kroplami ostrego dressingu – ale połączenie to było zaskakująco satysfakcjonujące. Chrupka kwasowość młodziaka tchnęła nieco lekkości w dynię, a jego słodycz na finiszu, dobrze łagodziła pikantność potrawy.
 
Czerwone Wino Świętomarcińskie 2017 Winnica Turnau to młode Rondo.
Sporo tu nut banana, różowej gumy do żucia i malin. Wino zaserwowałem do gęsiny duszonej przez 10 h w niskiej temperaturze. Co tu dużo mówić – do gęsiny najlepsze jest właśnie wino świętomarcińskie. Miękkie, kruche mięso i lekkie, soczyste wino o niskiej taninie – buum! Przy stole słychać pojękiwania z zadowolenia.
 
Nie znam się na prognozowaniu potencjału wina, więc się wypowiem – zgadzam się z Maciejem Nowickim, który na łamach Winicjatywy pisze, że niekoniecznie trzeba się śpieszyć z wypiciem tych win do końca roku. Wina pozostawiają porządne wrażenie, są inteligentnie skomponowane, i jak na młode wina przystało, są wyjątkowo energetyczne. Na zdrowie!
 

Na koniec dodam nieskromnie, że maczałem palce w projekcie etykiet obydwu opisywanych win.
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *