Wiosna! Czas rozhulać ogródek. Nowe sadzonki niecierpliwią się w doniczkach. Glebę mam tu mocno piaszczystą, wilgoć szybko ucieka. Nawiozłem więc z pobliskiego bagienka kilka taczek czarnej, kwaśnej ziemi. Do tego odzyskałem nieco czarnego złota z kompostu. Jeszcze tylko nawóz i powinno być dobrze.

 

Po nawóz wybraliśmy się bandą do lasu, na łąkę otoczoną brzozami, gdzie podczas codziennych spacerów wypatrzyłem kilka kup łosia. Łowy się udały, ustrzeliliśmy całe wiadro aromatycznego łajna.

 
Mmm.. ale pachnie… 💩

Po powrocie okazało się, że tropiąc odchody, zgubiliśmy klucze od chaty… Masz ci los! Żona mówi, że idzie poszukać, a ja w tym czasie zacząłem przygotowywać się do wybijania szyby w lufciku. W oknie szyba podwójna, pierwszą wyciągnąłem po wyskrobaniu kitu; druga była zamocowana od środka więc nie ma rady, trzeba zbić. Walnąłem w nią dwa razy młotkiem na próbę, zadzwoniła, ale stoi. Zamachnąłem się trzeci raz i słyszę zza pleców
– MAM, MAM!
– Klucze?
– Nie, jeszcze jedną kupę!

 

Gdzie żywiosz, tam nie śmieciosz

 

Po lasach zbieramy różne rzeczy. Nawóz, w sezonie jagody, maliny, grzyby, ale najczęściej znajdujemy śmieci… Topniejące śniegi odkryły wypłowiałą ściółkę, na której porzucone wszelkiej maści opakowania, butelki i puszki mienią się kolorami wiosennych kwiatów. Kłują w oczy.

 
Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Smutne jest to, że za taki stan rzeczy odpowiadają głównie autochtoni. Kupi loda, a papierek buch na trawę. Wypije Halne, a puszka bum ląduje pod drzewem. Roger Scruton w książce, którą niedawno recenzowałem zauważył, że (…) na poboczu naszej drogi widuję puszki po piwie, butelki po wodzie i po whisky oraz kartony po sokach, ale nigdy nie widziałem butelki po winie. Jeżeli zezwierzęcenie można łożyć na karb jakiejś zezwierzęcającej mikstury, to w takowym zachowaniu naszych amatorów wina wypada dostrzec świadectwo cnoty moralnej trunku, który piją.

 

Potrzebna jest jakaś akcja uświadamiająca. Może zmiana przyzwyczajeń do piwa na rzecz wina mogła by pomóc? Mógłbym np. urządzać tu otwarte degustacje dla lokalsów… (jeżeli jakiś podmiot chciałby mnie w tym wesprzeć, czekam na sygnał).

 

A tak na poważnie, to zakasaliśmy z żoną i synami rękawy i wzięliśmy się za wiosenne porządki. Z każdego spaceru wracamy ciężsi o worek kolorowych odrzutów. Lwowi, mojemu starszemu synowi tak weszło w nawyk podnoszenie śmieci, że zbiera je nawet podczas wizyt w mieście.

 

 

Lasy Państwowe prowadzą akcję Zabierz 5 z lasu mająca na celu uświadomienie problemu śmieci w lesie. Akcja polega na tym, żeby wracając ze spaceru w terenie, zebrać przynajmniej 5 śmieci ze sobą i wyrzucić je do kosza. Akcja ma swój hasztag na instagramie #Zabierz5ZLasu. Ja dorzucę od siebie: #PijeWinoNieSmiece 🍷

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *