O winie

Wino z marihunaen?

Dziś mam dla Was wino trochę z innej galaktyki. Wino z krawędzi winiarskiego kosmosu. Wino-ciekawostka. Ale zanim o winie, posłuchajcie pewnej (autentycznej!) historii…

 

Cofnijmy się do początku lat osiemdziesiątych. Rodzima transplantologia ma już za sobą pierwsze odważne próby – m.in. przeszczep nerki (miało to miejsce w 1966 r. i tą datę uważa się za początek polskiej transplantologii), przeszczep serca, czy wątroby. Niemniej dyscyplina jest wciąż młoda, polscy lekarze uczą się od kolegów z zagranicy, podglądają, podpytują. W jednym z amerykańskich podręczników polski zespół doczytał, że dziurę w tchawicy można zaszyć skórą z ramienia. Tak też zrobili. Przeszczep się ładnie przyjął, kolejny sukces.

 

Po kilku miesiącach pacjent wrócił jednak do szpitala z pewnym dyskomfortem w gardle. Po serii przeglądów, diagnoza była conajmniej zaskakująca. Okazało się, że na przeszczepionym wewnątrz gardła fragmencie skóry wyrosły… włosy! Wyobrażacie to sobie?!

 

Po krótkim dochodzeniu, odkryto, że amerykańscy transplantolodzy owszem rekomendują przeszczep ze skóry ramienia, ale z części wewnętrznej, tej mniej owłosionej. A pacjenta załatano skórą z zewnętrznej strony bicepsa. Nie bardzo było co z tym zrobić, bo operacja wiązałaby się z wycięciem przeszczepionej części i ponownej próbie podmiany tkanki. Ryzyko było zbyt duże. Pacjent zdecydował się z tym żyć. Do końca życia będzie przełykał swój kłaczek.

 
Wino + konopia = ???
 

Wino, o którym wspomniałem we wstępie, jest właśnie takim włosem w gardle. Winem niecodziennym, rzadkim przypadkiem. Dla winnego ortodoksa będzie to wino trudne do przełknięcia, bo zgodnie z definicją jest aromatyzowanym napojem na bazie wina gronowego. Ale uwaga! Tu kryje się ciekawostka – wino wyprodukowano z dodatkiem liści i kwiatostanów konopii!

 

Wino z marichunaen?

 

Tak, trzymam w ręku butelkę czerwonego wina gronowego wzbogaconego intraktem ziołowym z konopii siewnych (Cannabis Sativa L.). Wino jest efektem współpracy Rodziny Sareckich i General Hemp Marketing, do której należy marka DobreKonopie.pl. Dołączona do butelki ulotka informuje, że wino wspomaga pracę układu immunologicznego, nerwowego, pokarmowego oraz krwionośnego.

 

Niestety mimo kilku prób, nie udało mi się dowiedzieć zbyt wiele w temacie samego wina. Z jakich szczepów pochodzi, gdzie zostało wyprodukowane. Być może jest to pilnie strzeżona, rodzinna receptura..? Producent informuje jedynie, że jest to wino wysokiej jakości. A jak smakuje? Szczerze mówiąc lepiej, niż się spodziewałem… (a spodziewałem się czegoś bliżej czerwonego wermutu). Wino ma ładną rubinową, czystą barwę. Pierwszy nos pachnie kiszonką. Po dodaniu odrobiny powierza i przestrzeni, aromaty rozwarstwiają się i czuć wyraźnie konopną nutę, nuty ziołowe, sianko, zapach owocowej galaretki, nieco aromatów aptecznych.

 

Na języku wino częstuje nienachalną, nieoblepiającą słodyczą. Zdecydowanie czuć żywiczny smak kannabisu, akcent warzywny (buraczki w occie) i lekką goryczkę czerwonej porzeczki. Śmiało można potraktować to wino w podobny sposób jak np. Vinho do Porto – do deseru, albo nawet zamiast deseru.

 
Wino czy lekarstwo?

 

CBD – Coś Bardzo Dobrego

 

W tym momencie muszę uspokoić Tych, który boją się odlotu po kieliszku wina z konopiami (bądź mają na niego nadzieję). Dodane rośliny nie zawierają THC, czyli substancji odpowiedzialnej za stany psychoaktywne. Mają natomiast w składzie inne kanabinoidy posiadające szereg zastosowań prozdrowotnych. Wg ulotki informacyjnej zawarte w konopiach substancje działają m.in. przeciwbólowo, przeciwzapalnie, antybakteryjnie i antydepresyjnie.

 

Sam od jakiegoś czasu suplementuję się olejem konopnym zawierającym w składzie inny kannabinoid – mianowicie CBD, który mówiąc bardzo ogólnie poprawia mi jakość snu, pomagając zregenerować się po ciężkich treningach biegowych. Nawet mimo 2-3 pobudek w środku nocy (ząbkujące dziecko) budzę się bardziej wypoczęty i jakby spokojniejszy. Nie doszukałem się informacji, czy degustowane wino zawiera CBD, niemniej producenci informują, że wino ma działanie uspokajające.

 
Hot or not?
 

Podsumowując temat konopii i wina z konopią: ja tam w konopie wierzę! Opisane wino można traktować jako lekarstwo i jest to bliska mi idea (generalnie wino traktuję jako remedium na różne dolegliwości duszy i ciała). Wino z konopią smakuje nieźle, można śmiało zabrać butelkę na imieniny do cioci, żeby złagodzić ton rozmów o polityce przy stole.

 

PS. O samym CBD napiszę może kiedyś szerzej, bo warto, bo efekty są wyraźnie mierzalne.

 
Wino do degustacji dostałem od Producentów,
a zainteresowanych nabyciem butelki odsyłam na stronę Rodziny Sareckich

2 Komentarze/y

  1. Lampka Wina pisze:

    Udało mi się w końcu porozmawiać z producentem opisywanego wyżej wina z konopią. Dowiedziałem się m.in, że:
    👉🏻 wino jest kupażem Zweigelta oraz Portugisera 🍇
    👉🏻 decyzja o wyborze wina półsłodkiego podyktowana była tym, iż w winie wytrawnym gorycz ziół psuła smak 🍷
    👉🏻 wino rzeczywiście zawiera CDB 🤩
    👉🏻 w ofercie win ziołowych Rodziny Sareckich znajdziecie również wina na Stres, na Serce, na Trawienie, Dla Niej i Dla Niego – więcej info na stronie Producenta 🍾

    Producentowi bardzo zależało, żeby podkreślić, iż nazwanie Ich wina ziołowego „napojem” wymusiły przepisy unijne (winem ziołowym można nazywać wina, które ma przynajmniej 16% alk.).

  2. winnice pisze:

    Ciekawa propozycja, na pewno warto spróbować 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *