O winie

Oblicza dzikości

Opowiadał mi ostatnio wujek przy kielichu, jak wybrał się do lasu sprawdzić, czy grzyby już rosną. Pojechał rowerem głęboko w las, do jednej z tych miejscówek, o których wytrawny grzybiarz nie mówi nikomu. Po drodze przytrafiła się mu rzecz przedziwna…

 

Z zarośli wyszły dwa średniej wielkości wilki. Jeden z nich po kilku chwilach wrócił w krzaki, natomiast drugi biegł powoli za jednośladem. Biegł aż do grzybowej komnaty. Na miejscu wujo ostrożnie zsiadł z rumaka i przez moment badawczo patrzył zwierzynie w oczy. Wilk podszedł ze schylonym łbem, dając znak, że nie ma złych zamiarów. Dotknął nosem nogawki, obwąchał rower. Kiedy wuj wyciągnął kanapkę, żeby się z nim podzielić z zarośli wyszedł drugi wilk, ten nieśmiały. Po przekąsce obydwa wilki znikły w chaszczach. Zdziwiony wuj wrócił do domu zapominając zupełnie o grzybach.

 
Co ja pacze..?

Ta historia nie ma chwytliwej puenty, jest raczej obrazem dobrze ilustrującym wina, które chciałbym Wam dziś pokazać. Część z tych butelek zna ludzkie zwyczaje, rozumie ich język, jest bardziej ufna i przystępna; druga część natomiast bardziej przypomina wilka w krzakach – nie daje się do końca okiełznać. Mowa o winach z Domu Bliskowice. Pierwsze 3 butelki to wina aktualnie dostępne w ofercie winnicy, wina ozdobione i opisane etykietami. Pozostałe 3 to wina nieoznakowane, prosto z kadzi, wina, które pojawią się na rynku dopiero jesienią.

 
R’18

R’18
R to riesling. Wino pachnące dziką papierówką, cytryną i pokrzywą. Jak tylko zbliży się do ust, łapie za podniebienie piękną kwasowością i trzyma. Lekka, cytrusowa goryczka miesza się z zielonymi nutami wspomnianej pokrzywy i melisy. Wino jest czyste i wyraziste, mineralne do szpiku.

 
U’18

U’18
U to Ultra Johanniter. Głęboki, niemal bursztynowy kolor. Wino pachnie mirabelką, pigwą, kwiatem lipy. Pojawiają się też ostre nuty wasabi. Struktura wina przypomina fakturę szlagmetalu – jest delikatne, ale iskrzy, przykleja się do podniebienia i szczelnie je okrywa. Wino nieoczywiste.

 
ML’15

ML’15
Monday Lisa, czyli kupaż Rondo, Regenta z dodatkiem Monarcha. Głęboka czerwień z wciąż młodymi refleksami. Nos bardzo owocowy, wiśniowo-jeżynowy. Soczysty bukiet z dymnymi akcentami. Na podniebieniu zdrowa kwasowość idzie w parze z owocową słodyczą. Owoc wyraźnie wibruje, w tle czuć, że wino spędziło trochę czasu w beczce – pojawiają się nuty twardej pestki, żołędzi, kory. Beczka zeszlifowała nieco fakturę wina, niemniej kwasowość wciąż przyjemnie wpija się w usta.

 
J’19

J’19
J jak Johanniter. Ciekawa barwa – jasna, lekko herbaciana. W nosie dojrzałe jabłko i polne kwiaty. Usta ściągnięte wyraźną cytrusową kwasowością, dojrzała owocowość i finisz z goryczką przypominającą moment rozgryzania w ustach jeszcze zielonych orzechów prosto z leszczyny.

 
C’19

C’19
C, czyli Cantor – kupaż Cabernet Cantor z dodatkiem Rondo. Mimo iż wino w sensie technicznym jest winem różowym, barwa wina jest mocno nasycona czerwienią. Wino o barwie natlenionej, tętniczej krwi. Pachnie truskawkami, poziomkami, trochę sosnową żywicą. Ogólna owocowość sprawia, że wino pije się dużymi łykami. Wino jest lekkie jak lot jastrzębia zdobiącego etykietę, czuć w nim lekki, mineralny chłodek porannej mgły.

 
Dzik’19

Dzik’19
Wino pomarańczowe. Kupaż odmian: Felicia, Hibernal, Seyval Blanc, Villaris, Muscaris i Roter Riesling. Piłem je na kempingu, pod namiotem z blaszanego kubka – wszelkie próby kręcenia kubkiem kończyły się obalanymi spodniami, niemniej ładnie czuć w nosie mirabelkę i dojrzałe jabłko. Wino orzeźwia jak ziąb kosmosu, migocze konstelacjami małych bąbelków, grzeje mętną fakturą jak kotek spoglądający spod ręki astronauty na etykiecie. Wino niespokojne, a przy tym bardzo satysfakcjonujące.

 

 

Wina z Domu Bliskowice – z etykietą, czy bez – są naturalnie dzikuśne. Na chwilę udomowione korkiem, by po odkorkowaniu rzucić się nam do gardeł. To, co łączy wszystkie butelki to pazur kwasowości, żywiołowość i krewkość. Każda z win to przygoda. Polecam.

 
Test powstał w ramach cylku #winowkoronie, mającego na celu zachęcenie do sięgania po polskie wina, a przy okazji pomoc rodzimym producentom w czasie pandemii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *