Dziś o trzech typach win, które w sezonie jesienno-zimowym lubię popijać szczególnie. Dajcie koniecznie znak, co tam słychać w Waszych kieliszkach.

 

Smolniak

 

Smolniak to kawałek drewna sosnowego, bądź świerkowego (bądź innego iglastego) naturalnie nasączonego pachnąca żywicą. Dzięki temu nasyceniu smolniak pali się jak polany benzyną. Smolniaka używam jako rozpałki w kominku, albo ogniska w terenie – jest niezawodny. Niektóre wina mają podobną umiejętność rozpalania wyobraźni winoluba. Wystarczy iskra, jeden łyk, a płomień radości oblewa trzewia szczęśliwca. Smolniak pali się krótko, ale intensywnie. Wina jemu podobne równie prędko znikają z butelki.

Wino Zen

 

Wino Zen, to wino medytacyjne. Wino, z którym trzymający kieliszek stapia się w jedno. Wino Zen oczyszcza głowę, pozostawiając degustującego w stanie niezwykle satysfakcjonującej pustki. Są różne drogi osiągnięcia tego stanu: oddychając wraz z winem, kontemplując każdy wdech i wydech dojdziemy do momentu nasycenia się pełnią aromatów; wino Zen może zachęcać do nucenia radosnych mantr wprawiających ciało w specyficzne, oczyszczające wibracje; wino medytacyjne może być wreszcie koanem – zagadką, której rozwiązanie odnajdziemy odrzucając całą posiadaną wiedzę, logiczne rozumowanie, aż dojedziemy do punktu zlania się pytania z odpowiedzią.

Implozja

 

Słyszałem gdzieś ciekawe wyliczenie, że w każdej sekundzie doby, ładowane są na YouTuba filmy o długości kilku dni. Nie znam dokładnych liczb, ale z tego co pamiętam, żeby obejrzeć wszystkie filmy załadowane w ciągu jednego miesiąca, użytkownik potrzebowałby kilku milionów lat… Tłumacząc na polski – nie da się tego wszystkiego obejrzeć w jednym ludzkim życiu. Tak samo, nie da się spróbować wszystkich powstających na świecie win. Trzeba więc wybierać mądrze. Są takie wina, które podobnie jak czasoprzestrzeń YouTuba zdają się bardziej pojemne, niż podpowiadałaby fizyka. Bierzesz łyka i masz wrażenie, że połknąłeś całą winnicę. Widzisz więcej, czujesz bardziej. Kropla wybucha w ustach, zapada się do wewnątrz i wciąga winoluba jak czarna dziura.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *