Cholera, nie doceniłem mocy słowa pisanego… Po ostatnim tekście podsumowującym zimę, zima zaczęła powoli zwijać manatki. Od dwóch tygodni temperatura jest na plusie, śnieg znika w oczach, a ptaki odpaliły w końcu prasie radio.

 

Wszystkie radary w ciele mam ustawione na te małe sygnały nadchodzących zmian. Przeszukałem piwniczkę pod kątem win, którymi najlepiej jest świętować ewolucję aury. Przeszukałem też internet w poszukiwaniu oznak wiosny i znalazłem kilka ciekawych etykiet z motywem ptaka.

 
(foto: pensandoenblanco.com)
 

Pierwsza etykieta przyleciała do nas z Hiszpanii. Z butelki spogląda mały, złoty ptaszek. I jak to z takimi ptaszkami bywa, jest płochliwe i nie sposób go złapać w dłonie. Jak tylko wyciągniemy ku niemu ręce (najlepiej z monetą w palcach), ucieka przemieniony w stadko jeszcze mniejszych ptasiąt (monetą trzeba zdrapać wizerunek ptaka). Wino nosi nazwę Revuelo, co oznacza zamieszanie, poruszenie – i taka jest ta etykieta – ulotna i poruszająca.

 
WIĘCEJ O PROJEKCIE
 
(foto: packagingoftheworld.com)
 

Z Hiszpanii przenosimy się zaraz obok do Portugalii, do regionu Tejo. Companhia das Lezírias – państwowa firma rolna (zajmująca się m.in. produkcją wina) uwieczniła na etykietach swojego wina Tyto Alba płomykówkę – sowę, która licznie zamieszkuje okolice ich winnic. Sowę, która pomaga w zwalczaniu szkodników atakujących wine krzewy. Opakowanie wina zostało zaprojektowane w duchu idei eko i zero waste. Drewniana skrzynka w którą zapakowana jest butelka, może stanowić schronienie na małych ptaszków (sowa się raczej tu nie zmieści).

 
WIĘCEJ O PROJEKCIE
 
(foto: denomination.com)
 

Ostatnia etykieta pochodzi z Australii. Stoi za nią winiarz Larry Cherubino. Cherubino zdecydował się na dojrzewanie swoich win w betonowych tankach w kształcie jajka. Dzięki czemu, podobno jego wina zyskują wyjątkową klarowność (w jajowatych pojemnikach osad jest naturalnie wypychany w górę przez stale występujący wir). Etykieta na butelce ma kształt jaja, wykorzystany papier ma chrupką fakturę skorupki i poza tym na etykiecie nie ma nic. Minimalistyczna etykieta, która mówi wszystko. Butelki dodatkowo pakowane są w charakterystyczne opakowania nawiązujące do wytłaczanek na jajka. Świetny przykład całościowego podejścia do projektu.

WIĘCEJ O PROJEKCIE
 

 

Wszystkie trzy wina, są jak ptaki, które obserwowałem z daleka. Nacieszyłem oko, zrobiłem zdjęcia. Jeżeli ktoś z Was miał okazję zbliżyć się do któregoś z opisanych ptaszków i je zdegustować – dajcie znak jakie wrażenia. Na zdrowie!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *