Wiosna chyba zapomniała wyłączyć żelazko, bo wpadła na kilka dni i wznów gdzieś uciekła. Niemniej ptaszki nic sobie z tego nie robią, czy deszcz, czy pogoda wiją gniazdka i wesoło pogwizdują. Bądź jak ptaszek.

 

W dzisiejszym tekście odkorkuję dwa polskie wina musujące, ale zanim o bąbelkach, to jeszcze trochę o ptaszkach… W książce Serce i pazur. Opowieści o uczuciach zwierząt autorstwa Prof. Simony Kossak przeczytałem opis ciekawej sytuacji. Wyobraźcie sobie starą jabłoń, na której wisi karmnik. Do tego karmnika przylatują sikorki bogatki (żółte). Dziobią ziarenka, skubią słoninkę, przeskakują jedna przez drugą. Sielski obrazek.

 

Kiedy jednak spojrzeć nieco szerzej widać, że na drzewie obok drapieżny krogulec przygląda się całej scenie z ukrycia. Czeka na odpowiedni moment. A kiedy ten nadchodzi, nurkuje w stronę karmnika posilić się najedzonymi sikorkami. Lecz co to? Małe ptaszki zaprzeczając prawom fizyki, w ułamku sekundy rozpływają się w powietrzu. Nie ma panicznego furkotu skrzydełek i próby ucieczki. Sikory – czary mary – znikają. Skonsternowany krogulec przysiadł na jabłoni, rozejrzał się zaskoczony, poleciał gdzie indziej szukać szczęścia.

 

I znów słodki obrazek, jabłonka wygrzewa w słońcu swoje owoce, które… co? Zaczynają się ruszać… Ale heca! Co drugi owoc, okazuje się wiszącą do góry nogami sikorką. Te małe stworzonka opracowały ryzykowną, acz skuteczną metodę ratującą ich małe żyćka. Zamiast ucieczki stosują kamuflaż. Zwieszając się na gałęzi niczym nietoperz, chowając główki w piórach wyglądają jak małe jabłuszka. W chwili, w której zagrożenie mija, na powrót przybierają zwierzęce kształty i wracają do karmnika.

 

Odkorkuję teraz zapowiedziane dwie butelki i wypiję za szczęśliwe zakończenie i pomysłowe ptasie móżdżki. Wina, które otworzyłem to wina musujące z Winnicy Smolis. Ich twórca – Jean Thierry Smolis – jest Francuzem, który w 2009 roku postanowił robić wino w Brzezinach (obok Łodzi). Swoje doświadczenie w tworzeniu win musujących nabył jako Dyrektor Techniczny w winnicy Champagne de Castellane.

 
Jean Thierry Smolis Brut

Jean Thierry Smolis Brut

Pierwsze wino, to wino białe – kupaż Syval Blanc i Chardonnay. W kieliszku jest intensywnie żółte, z piękna pianką. Pachnie jabłkami, drożdżowym ciastem, lekko przypieczoną skórką chleba. Na ustach wyraźna kwasowość pigwy i zielonych jabłek bardzo dobrze równoważy dość wysoki cukier. Wino jest gęste, soczyste i długie. Zdrowie ptaszków!

 

Kiedy dałem swojemu 5 letniemu synowi powąchać kieliszek (czym skorupka za młodu…) zapytał, czy to wino z jabłek. Wytłumaczyłem mu, że to tak jak z tymi sikorkami – że są tam jabłka, ale ich nie ma… 😉

 
Jean Thierry Smolis Rosé

Jean Thierry Smolis Rosé

Drugie wino, to wino rosé – kupaż Seyvala, Pinota Meunier i Chardonnay – choć kolor w kieliszku jest bardziej pomarańczowy, niż różowy. Aromaty kompotu z czerwonych owoców – truskawki, porzeczki – mieszają się z miodowo-waniliowymi nutami. Mirabelkowa kwasowość dodaje świeżości winu, choć woskowy posmak utrzymujący się po przełknięciu osłabia nieco ogólne wrażenie.

 

Obydwa wina są na pewno warte spróbowania. Białe wino smakowało mi znacznie bardziej, ale może to za sprawą tych jabłuszek. Zainteresowanych odsyłam na stronę producenta. A tym czasem Wasze zdrowie ptaszeczki!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *