W tekście o Winie Lodowym z Winnicy Turnau (rocznik 2016), obiecałem zdzwonić się z Leo DiCaprio z pytaniem o to, co myśli o nakręceniu drugiej części Titanica. Lecimy więc z pierwszym szkicem scenariusza.

 

W jednej z ostatnich scen Titanica, zmarźnięty na kość Leo żegna się chłodno z Kate i odpływa pozwiedzać podwodne krainy. Dla zbudowania napięcia, pierwsze pół godziny filmu, ekran spowija ciemność głębin, w akompaniamencie zapętlonej muzyki Celine Dion.

 

Na dnie Leo mógłby zostać odnaleziony przez piękną syrenę. Jej ciepły pocałunek rozpala w Leo ledwie już tlące się życie. Za sprawą buziaka nogi Leo miękną i zamieniają się w rybi ogon. W jednej chwili następuje odkochanie-w-Kate-od-pierwszego-wejrzenia i zakochanie się w Syrenie. Syrena ma na imię powiedzmy Serena.

 

Leo i Serena zamieszkują we wraku Titanica. W sali balowej urządzają huczne wesele, a wkrótce składają jaja, z których wykluwa się setka małych Leosiów z płetwami. Wszystko wygląda jak w bajce do czasu, kiedy Leo znajduje na dnie oceanu bursztyn, który budzi w nim wspomnienia smaków, które znał z życia na powierzchni.

 
 

Tu następuje projekcja sceny degustacji bursztynowego Wina Lodowego 2016 z Winnicy Turnau we wspomnieniach DiCaprio. Widzimy jak Leo ogląda kieliszek, kręci nim, wącha i uśmiecha się przesiąknięty aromatami skórki pomarańczowej, kandyzowanych owoców, orzechów i lekkimi akcentami świeżego wosku pszczelego – tak pachniały włosy jego ziemskiej ukochanej.

 

Jego usta wypełnia przyjemnie oleiste wino, o pięknym balansie między słodyczą dojrzałego jabłka, a kwasowością mirabelki. Wino jest gładkie i aksamitne jak niewieścia skóra. Łyk spływa po gardle jak lekarstwo – prosto do zbolałego serca.

 
 

Po tym zdarzeniu Leo nie może zaznać spokoju. Postanawia wypłynąć na powierzchnię w poszukiwaniu ukochanej z poprzedniego życia. Po dopłynięciu na ląd zostaje jednak złapany przez rybaków i podobnie jak w pierwszej części – kona leżąc obok ukochanej, ale tym razem leży na jej talerzu.

 

Myślicie, że Leonardowi się spodoba? Pytam o wino… 🙂

 

Epilog

Po trzech latach przerwy w Winnica Turnau małe święto, bowiem w grudniu 2021 udało się zebrać grona na Wino Lodowe. Jeszcze ciekawsze jest to, że w 2021 udało się zebrać zmrożone grona DWA RAZY… Już tłumaczę…

 

Grona na wino lodowe muszą być zebrane w mroźną noc i wyciśnięte jeszcze przed rozmrożeniem. Nie co roku są ku temu sprzyjające warunki. Taka okazja nadarzyła się w styczniu 2021 (zebrano wtedy rocznik 2020) i właśnie w grudniu (rocznik 2021).

 

🍇 Pierwszy rocznik wina lodowego Winnicy Turnau to 2016
🍇 Druga edycja powstała ze zbiorów rocznika 2017
🍇 Rocznik 2020 dojrzewa w butelkach w piwnicach Winnicy
🍇 A najnowszy rocznik 2021 pracuje jeszcze w kadziach

 

Jeżeli roczniki 2020 i 2021 będą równie dobre jak ich poprzednicy będzie trzeba pomyśleć nad trzecią i czwartą częścią Titanica. Leo, jesteś na to gotowy?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.